Blog SlowMade

Blog SlowMade
Za chwilę opuścisz blog i zostaniesz przekierowany na stronę slowmade.pl, na której możesz kupić unikalne rzeczy handmade.
Przejdź do marketu

Unicatella, czyli (nie)zwykły kamień [rozmowa]

  Wywiady   

Będąc dzieckiem uwielbiałam szukać kamieni. Na ścieżkach leśnych, polnych drogach, plażach. Fascynowały mnie ich kształty i kolory. Nigdy jednak nie pomyślałam, by je zmieniać. A już na pewno nie w ten sposób. Pomyślała o tym Unicatella, z którą miałam przyjemność rozmawiać. Projektantka, artystka, osoba, która potrafi zwykły szary kamień zamienić w wulkan pozytywnej energii. No […]

Cwierkajacy_ptaszek Będąc dzieckiem uwielbiałam szukać kamieni. Na ścieżkach leśnych, polnych drogach, plażach. Fascynowały mnie ich kształty i kolory. Nigdy jednak nie pomyślałam, by je zmieniać. A już na pewno nie w ten sposób. Pomyślała o tym Unicatella, z którą miałam przyjemność rozmawiać. Projektantka, artystka, osoba, która potrafi zwykły szary kamień zamienić w wulkan pozytywnej energii. No dobrze… To na początek takie pytanie na rozgrzewkę. Twój pomysł na handmade jest wyjątkowy i wydaje mi się, że rzadko spotykany, przynajmniej na naszym polskim „podwórku”. Skąd pomysł na malowanie kamieni? W sumie od dzieciństwa miałam smykałkę do wszelkiego rodzaju prac ręcznych (druty, szydełko, trochę szycia, wyszywania itp.), ale jakoś żadne z nich nie przypadło mi jakoś do gustu. Natomiast to malowanie było czymś, co mi się podobało. Jednakże duże formy, jak obrazy, raz że mnie lekko przerażały, dwa wymagały poświecenia dużej ilości czasu i cierpliwości, której zawsze mi brakowało. Jakiś czas temu (2008-2009), gdy córka trochę podrosła, stwierdziłam, że może warto zająć się ponownie malowaniem, ale w takiej formie, jaka będzie możliwa do realizacji przy małym dziecku. Zastanawiałam się nad różnymi „przedmiotami”: kolczykami, bransoletkami itp., ale nie czułam ich. Tym bardziej, że na rynku można znaleźć mnóstwo tego typu rzeczy. Kiedyś nazbierałam kamieni i stwierdziłam, że może to właśnie je pomaluję. I tak się zaczęło – od jednego przypadkowo znalezionego kamienia. Powiem szczerze, że kamienie są naprawdę fantastyczne i dlatego pomysł uważam za trafiony. Szczególnie, że każdy z pomalowanych kamieni napawa radością i optymizmem. A jednocześnie każdy jest inny i na swój sposób oryginalny. Taka jesteś na co dzień? Optymistka? Czy może to Twój sposób na odreagowanie szarej rzeczywistości? Dziękuję. Niesamowicie miłe jest to, że moje kamienie podobają się innym.. Tak, jestem niepoprawną optymistką, można by rzecz, że nawet do bólu. Jakoś tak samoczynnie zarażam nim każdego dnia innych, a kamienie faktycznie po części są odzwierciedleniem tej radości i optymizmu, które we mnie siedzą. Ludzie mają zbyt dużo problemów i trosk na co dzień. Po co ich jeszcze smutnymi kamieniami przytłaczać? Moje kamienie mają poprawiać humor, sprawiać, że ktoś siedząc np. w pracy przy biurku, zły, że coś mu nie poszło, zerknie na taki wesoły kamyczek ze słońcem czy morzem i pomyśli sobie „siedzę tu po to, żeby móc być na takiej plaży jak ta na kamieniu”. Ponadto odpoczywam i relaksuję się właśnie podczas malowania. Te malutkie kropeczki nauczyły mnie też cierpliwości. Namalowanie miliona kropeczek na jednym kamieniu wymaga dużych pokładów cierpliwości… Jest to czas, kiedy mogę pomyśleć, zastanowić się nad wieloma sprawami… a czasami jest to również świetna zabawa dla mnie, córki i jej koleżanek. Bajeczny_Amsterdam No właśnie miałam spytać, czy córka też Ci pomaga w malowaniu. Czyli zaraziła się pasją? Do malowania, to córka jest pierwsza! Mamy mnóstwo kamieni z jej malunkami, których oczywiście nie można wyrzucić. [śmiech] Czasem wystarczy, że zdążę tylko nałożyć podkład na zaplanowanie do malowania kamienie. Sprawia jej to ogromną frajdę. Czyli rośnie artystka :) Jeszcze trochę i będziecie razem malować kamienie na zamówienie. Oj… Już teraz mi mówi, żebym jej kamienie wystawiała do sprzedania… A powiedz mi, jak przygotowujesz kamienie do malowania? I czy potrzebne są jakieś specjalne farby? Na początku, po znalezieniu, trzeba je porządnie wyszorować. Niestety do pięknych, białych greckich kamieni nie mam dostępu, morskich także. A one często nie wymagają podkładu, gdyż są piękne same w sobie. Mają również świetną fakturę. Natomiast u mnie można znaleźć tylko zwykłe szare, więc biały podkład jest konieczny. Używam farb akrylowych, wypróbowałam chyba wszelkie istniejące na rynku. Mam swoje ulubione, ale na początek wystarczy zestaw podstawowych akrylowych farb. I ja od takich zaczynałam. Czyli greckie kamienie byłyby najlepsze? A jak szukasz kamieni? Pewnie córka na spacerach wynajduje jakieś ciekawe „modele”? Najlepsze to takie, które są gładkie. Niestety, rzeczne często są chropowate i na takich gorzej się maluje. Jak szukam? W sumie wszędzie, gdzie jestem zwracam uwagę na kamienie. W zeszłym roku będąc na włoskiej plaży, do domu wracałam z 2 kg malutkich kamyczków… Mam to szczęście, że niedaleko, gdzie mieszkam, mam rzekę z mnóstwem kamieni. Co jakiś czas wybieramy się na poszukiwania. Tak, córka wynajduje niezłe egzemplarze, nierzadko takie super cudeńka. Ja ograniczam się do takich, które będzie mi wygodnie malować. Patrzę na kształt, na powierzchnię. Domki_krasnoludki 2 kg? To ludzie musieli dziwnie patrzeć i zastanawiać się, po co Ci tyle kamieni… :) Po trochu zbierałyśmy i nie rzucały się w oczy. Gorzej było w drodze powrotnej, jak trzeba było je opchnąć w walizce. Nietypowa (i ciężka) pamiątka z podróży. A jak znajomi reagowali na Twoją pasję? Jakoś nie mogę się oprzeć i w każdym kamieniu widzę coś ciekawego. Od razu wyobrażam sobie co będzie na nim namalowane. Znajomi cieszą się, jak ich obdarowuję (zwłaszcza w okresie świątecznym) kamieniami z motywem mikołaja, renifera czy elfa… Czasem, zastanawiając się nad prezentem dla kogoś, zwracają się właśnie do mnie, bo chcą by obdarowywana przez nich osoba dostała coś oryginalnego i niepowtarzalnego, niejednokrotnie z datą, dedykacją itp. Ciekawy pomysł na prezent – sama bym się z takiego ucieszyła :) Tym bardziej, że rozmawiając z Tobą przyszło mi do głowy, że te kamienie to taki talizman radości :) Trafiłaś w sedno:) Na FB czy Blogu, gdzie umieszczam zdjęcia, niewiele o nich piszę (może to błąd), ale muszę to chyba przemyśleć… Wystawiając je do sprzedaży, prawie każdy kamień otrzymuje charakterystyczny tylko dla niego opis. Są i mandale, i talizmany miłości, radości, pomyślności, pokoju, harmonii. Wyliczać można w nieskończoność. Gdy skończę malować kamień, zastanawiam się, co on sobą może przekazywać, z czym może się identyfikować… Pierscionek A jednocześnie pobudza też wyobraźnię ludzi, którzy je oglądają – bo w sumie dla każdego może znaczyć coś innego… Dlatego też uważam, że to jest chyba największa siła Twoich prac. Tak, to prawda, dla każdego mogą symbolizować coś innego. Każdy może je interpretować jak tylko chce. Najważniejsze, by danej osobie sprawiały radość, ja daleka jestem od narzucania czegokolwiek. Mam do Ciebie ostatnie pytanie. Jakie masz plany związane z projektowaniem i tworzeniem? Planów i pomysłów mam mnóstwo. Co chwila przychodzą mi do głowy nowe. W ostatnim czasie staram się je już nawet zapisywać, bo mi potem ulatują z głowy. Chciałabym tym kamieniom nadać bardziej użytkową formę. Ponadto, ostatnio zaczął mi świtać w głowie pomysł malowania w kropeczki też innych przedmiotów (bardzo dużych, ale o tym cicho sza:)). Życie pokaże co z tego wyjdzie, ale jak przystało na niepoprawną optymistkę, nie mogę nie powiedzieć nic innego jak tylko, że będzie dobrze i na pewno mi się uda. Zachody_slonca Zajrzyj także na stronę Unicatella Jeśli sam/-a tworzysz i chcesz dołączyć do platformy, a jednocześnie zaprezentować swoje prace, napisz maila na adres: [email protected]

A po codzienną dawkę inspiracji wpadnij na naszego fanpejdża!


Dołącz do naszej społeczności


Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *