Blog SlowMade

Blog SlowMade
Za chwilę opuścisz blog i zostaniesz przekierowany na stronę slowmade.pl, na której możesz kupić unikalne rzeczy handmade.
Przejdź do marketu

Kominy, szaliki u Hej Dziewczyny Robię Kominy [rozmowa]

  Wywiady   

Hej Dziewczyny Robię Kominy to młoda marka na łódzkim rynku handamde. Jednak co ważne, dziewczyny nie zamykają się tylko na wykonywanie fajnych przedmiotów (głównie części ubioru), ale także organizują warsztaty. Jak na razie tylko w Łodzi, ale mamy nadzieję, że rozszerzą obszar działań. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do przeczytania wywiadu z siostrami, Agnieszką i Asią, dziewczynami […]

puchaty

Hej Dziewczyny Robię Kominy to młoda marka na łódzkim rynku handamde. Jednak co ważne, dziewczyny nie zamykają się tylko na wykonywanie fajnych przedmiotów (głównie części ubioru), ale także organizują warsztaty. Jak na razie tylko w Łodzi, ale mamy nadzieję, że rozszerzą obszar działań. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do przeczytania wywiadu z siostrami, Agnieszką i Asią, dziewczynami pełnymi pomysłów, które niejeden raz Was zaskoczą 😉

Pytanie na rozgrzewkę, choć może ono zabrzmieć dość banalnie. Macie nietypową, dość długą nazwę, którą posługujecie się na plakatach i facebooku. Skąd pomysł? I dlaczego w ten sposób?

Pomysł zrodził się bardzo naturalnie. Jakieś dwa lata temu chciałam wstawić na facebooku ogłoszenie, że robię kominy na drutach na zamówienie (bo wiedziałam jak ciężko jest dziewczynom znaleźć ten wymarzony model) i zdanie „Hej, dziewczyny, robię kominy” samo wpadło mi do głowy. Stwierdziłam „Wow, cóż za wspaniała, wpadająca w ucho nazwa!”

I tak już zostało. U znajomych wzbudzała od początku uśmiech, więc myślę, że pasuje idealnie.

Nazwa na pewno zapada w pamięć :) I rzeczywiście wywołuje uśmiech, ale oczywiście w ten pozytywny sposób. No właśnie robicie kominy. Czym tak naprawdę one są?

Kominy to taka bardziej nowoczesna wersja szalika. W przeciwieństwie do niego komin nie ma dwóch końców i to jest w nim najpiękniejsze.

A czy mężczyźni też zamawiają u Was kominy?

No pewnie! Mamy jeden taki specjalny męski model komina, który został zaprojektowany z myślą o szczególnych męskich wymaganiach 😉 W sumie jest to bestseller. Ale jest też dość uniwersalny – znalazł odbiorców wśród kobiet, również w niedosłowny sposób. Jedna z klientek nosi go jako czapkę :)

HEJ Dziewczyny

W sumie ciekawe zastosowanie – ta czapka. Czyli mężczyźni są otwarci na taki element ubioru?

Są otwarci. Myślę, że komin to dla nich dobre rozwiązanie – nie spadnie z szyi, nic się nie plącze, więc nie trzeba martwić się, że się zgubi. Do tego ładnie przylega do ciała i wiatr nie hula po gołej skórze :) Poza tym mężczyźni coraz odważniej wkraczają do świata mody i chcą wyglądać stylowo.

I nie trzeba się zastanawiać, jak go zawiązać, żeby wyglądać dobrze – a wiem, że niektórzy mają z tym niemały problem. Miałam się Was spytać, jakbyście przekonały do kominów osoby, które preferują szaliki – ale w sumie podałyście już sporo powodów. Czy coś jeszcze byście dodały?

Tak naprawdę, nie chcemy się ograniczać do kominów. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do noszenia szalików, to okej. Zrobimy mu taki szalik, żeby prezentował się wyśmienicie.

HEJ Dziewczyny2

Zresztą Wasza kolekcja nie ogranicza się tylko do kominów czy szalików… Co można jeszcze u Was znaleźć?

Czapki, opaski, swetry, kosmetyczki, pokrowce na telefon, elementy wystroju wnętrz, ale też akcesoria i odzież letnią: kostiumy, opalacze czy tuniki. Poza tym pracujemy aktualnie nad nową kolekcją klasycznych dodatków, krawatów, muszek, szelek, które wykonywane będą z wysokiej jakości materiałów (m.in. wełny alpaki). Mamy też masę niezrealizowanych jeszcze pomysłów, które wciąż kiełkują w naszych głowach. Ostatnio pojawił się na przykład koncept wykorzystania bawełnianego sznurka do wyrobu toreb. Wykonujemy też zamówienia specjalne, więc zobaczymy co jeszcze los przyniesie.

Brzmi interesująco, szczególnie ta wełna z alpaki. I te dodatki typu krawat czy muszka – też będą z wełny czy już z materiału?

Właśnie te dodatki, tj. muchy czy krawaty, mają być z wełny alpaki :)

Wybaczcie. To mnie już kupiłyście. I myślę, że wielu mężczyzn szukających czegoś oryginalnego też się zachwyci.

Na to właśnie liczymy :) Chcemy dotrzeć z ofertą do takich właśnie mężczyzn. Z poczuciem humoru, którego nie boją się pokazać także w ubiorze, ekstrawaganckich i lubiących się wyróżniać. Wbrew pozorom dodatki te mogą także zachwycić niejedną kobietę. Pierwsze dwa krawaty, które wykonałyśmy na próbę, zostały sprzedane podczas ostatniego kiermaszu w łódzkim klubie DOM, trafiając właśnie w ręce kobiet, które deklarowały, że będą je nosić osobiście.

sweter

Żeby nie było – też jestem zwolenniczką „damskich” krawatów. W liceum podkradłam niejeden swojemu tacie.

Jesteście dwie. Jak zaczęła się Wasza współpraca?

To też stało się naturalnie. Jesteśmy siostrami, mieszkamy nadal razem. Od dziecka lubiłyśmy spędzać czas na szyciu i robótkach ręcznych. Szyłyśmy ubranka dla lalek, potem babcia nauczyła nas robić na drutach i na szydełku. To było mniej więcej wtedy, kiedy miałyśmy około 8-10 lat. Tak więc pasja rozwijała się w nas od dawna i stała się po prostu częścią naszego życia. W pewnym momencie zaczęła przekształcać się w pracę. Teraz skupiamy się w głównej mierze właśnie na tym.

Inicjatywa z kominami wyszła ode mnie (Agnieszki), ale w miarę zdobywania popularności przez stronę na Facebooku, zaczęło mi brakować rąk do pracy. Podszkoliłam nieco siostrę, Asię i teraz dziergamy razem. Zaraziło się także kilka koleżanek.

A warsztaty też prowadzicie we dwie?

Tak. Łatwiej jest wtedy ogarnąć całą grupę uczestników i do każdego podejść indywidualnie.

Często je organizujecie?

Średnio raz na dwa tygodnie, ale chciałybyśmy robić jeszcze częściej. Rozkręcamy się. Mamy sporo pomysłów i stopniowo zbieramy coraz więcej doświadczenia.

Ogłaszacie się na Facebooku czy gdzieś jeszcze?

Przede wszystkim na Facebooku, ale współpracujemy też z łódzkim oddziałem Fundacji Centrum Praw Kobiet i tam także wywieszamy plakat. Do tej pory warsztaty odbywały się właśnie w tej fundacji.

100KM5503

Mam do Was dwa ostatnie pytania. Czy robicie obecnie tylko na drutach czy może wykorzystujecie w swoich projektach szydełko?

Wykorzystujemy naprzemiennie i szydełko i druty, a nieraz nawet maszynę do szycia 😉

Czyli pełen serwis. A macie jakieś rady dla początkujących?

Zacząć naukę dziergania od grubych drutów (minimum 6) i grubej włóczki. To sprawia, że szybko widoczne są efekty.

Druga rada: wpadnijcie do nas na warsztaty.  W grupie dzierga się fantastycznie. Czas miło leci przy rozmowach i przede wszystkim jest to parę godzin poświęconych tylko na wykonanie czegoś konkretnego, więc nie możemy „odkładać tego na później”. Systematyka jest bardzo ważna w każdym treningu nowych umiejętności. I przede wszystkim trzeba pokochać swoje wyroby, niezależnie od tego jakie by były, od samego początku!

Czyli na warsztaty może przyjść zupełny laik, który nie za bardzo wie jak robić na drutach?

Dokładnie tak. Robiąc samemu w domu łatwo się zniechęcić. Będąc w grupie, na warsztatach, gwarantujemy ciągłe wsparcie, zachęcamy, chwalimy i motywujemy do dalszej pracy. To jest klucz do sukcesu!

No cóż, to nie pozostaje mi nic innego jak podziękować za miłą i ciekawą rozmowę, polecać Wasze warsztaty, a także życzyć Wam dużo twórczej pracy.

My także dziękujemy za rozmowę. Było nam bardzo miło.

968882_406950699410756_545575821_n

Zajrzyj także na stronę Hej Dziewczyny Robię Kominy Jeśli sam/-a tworzysz i chcesz dołączyć do platformy, a jednocześnie zaprezentować swoje prace, napisz maila na adres: [email protected] A po codzienną dawkę inspiracji wpadnij na naszego fanpejdża!


Dołącz do naszej społeczności


Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *