Blog SlowMade

Blog SlowMade
Za chwilę opuścisz blog i zostaniesz przekierowany na stronę slowmade.pl, na której możesz kupić unikalne rzeczy handmade.
Przejdź do marketu

MiśOlki, czyli dla Ciebie ode mnie [rozmowa]

  Wywiady   

Mam nadzieję, że nie odrywam za bardzo od obowiązków i tworzenia? Nie, na razie trochę zwolniłam, bo w ostatnim czasie narzuciłam sobie zbyt duże tempo, więc póki co pracuję troszkę wolniej, ale cały czas planuję i zbieram pomysły. Jak długo zajmujesz się tworzeniem MiśOlków? Zaczęło się w 2010 r., uszyłam pierwsze dwa MiśOlki jako prezent […]

1618611_502760676507164_361423216_n Mam nadzieję, że nie odrywam za bardzo od obowiązków i tworzenia? Nie, na razie trochę zwolniłam, bo w ostatnim czasie narzuciłam sobie zbyt duże tempo, więc póki co pracuję troszkę wolniej, ale cały czas planuję i zbieram pomysły. Jak długo zajmujesz się tworzeniem MiśOlków? Zaczęło się w 2010 r., uszyłam pierwsze dwa MiśOlki jako prezent dla narzeczonego, później powstało jeszcze kilka sztuk, ale absolutnie nie z zamiarem pokazywania ich światu… Czyli pierwszymi odbiorcami była rodzina i znajomi? Właściwie nie. Na samym początku nikt nie wiedział, że zajmuję się czymś takim, bo nigdy wcześniej nie przejawiałam zdolności w tym kierunku. Szyłam do tzw. szuflady, aby nabrać wprawy, dopiero później odważyłam się pokazać to kilku osobom i tak zaczęłam zbierać pierwsze zamówienia. Dużą motywacją było też dla mnie podjęcie współpracy z fundacją, dla której wykonywałam swoje pierwsze duże zamówienie – 250 szt. misiów. 1235284_432628393520393_1329141454_n No właśnie, na Twojej stronie można przeczytać, że część dochodu przekazujesz Fundacji. Czy to jest ta sama fundacja, która złożyła u Ciebie pierwsze tak duże zamówienie? Tak, z Fundacją Iskierka współpracuję prawie od początku, ponieważ kilka osób, które tam pracują to moi pierwsi klienci. Dzięki temu wpadli na pomysł, aby każdemu ze swoich podopiecznych podczas balu karnawałowego wręczyć m.in. mojego misia. Chwilę potem zrodził mi się pomysł, aby przy okazji mojej działalności zrobić też coś dobrego dla dzieciaków. A powiedz mi, co tak naprawdę skłoniło Cię do stworzenia pierwszego MiśOlka? Skąd pomysł? Skąpstwo. Aby zaoszczędzić trochę na Gwiazdkę, przed Mikołajkami zapowiedziałam mojemu narzeczonemu, że prezenty, które sobie podarujemy mają być zrobione własnoręcznie i nie możemy wydać na nie więcej niż 5 zł. Zgodził się, a ja uświadomiłam sobie, że nie mam pojęcia co mogłabym zrobić… Poszperałam trochę w Internecie i znalazłam kilka ciekawych pomysłów na breloczki z filcu i tak powstały pierwsze MiśOlki: Różnica między nimi, a tym, co robię teraz, jest kolosalna, ale to doskonały dowód na to, że wszystkiego można się nauczyć.   Od razu skąpstwo 😉 Ja kiedyś też tak zapowiedziałam, ale ostatecznie nici wyszły z pomysłu – więc gratuluję samozaparcia. Tym bardziej, że wychodzą Ci naprawdę super Miśki. Także te pierwsze. Z tym samozaparciem to właściwie różnie bywało. Kilka osób bardzo długo musiało mnie przekonywać, że warto iść w tym kierunku i przede wszystkim, że warto się wreszcie ujawnić. Stąd też początkowo nie szyłam zbyt chętnie i naprawdę z długimi przerwami. Przekonały mnie dopiero coraz częściej spływające zamówienia.
pierwsze_Misolki

Pierwsze MiśOlki

A jak Ci się tworzy z filcu? Jest to dla Ciebie trudny czy łatwy materiał do obróbki? Filc to idealny materiał do szycia ręcznego. Pracuję na kilku rodzajach, które rzeczywiście czasem różnią się pod względem łatwości szycia, ale ogólnie nie sprawia większych trudności. Pewnie kolejne zamówienia pomogły Ci uwierzyć, że robisz to dobrze i nie ma co się poddawać? Chyba tak, można powiedzieć, że „wymuszono” to na mnie. Od samego początku chciałam stworzyć coś takiego, ale potrzebowałam na to czasu. Chciałam sobie wszystko dokładnie przemyśleć, zaplanować, ale okazało się, że to już się stało, tak jakby poza mną. Właściwie to bardzo dobrze, bo może brakłoby mi odwagi, a tak po prostu nie mam wyjścia – muszę szyć! Właśnie miałam to napisać – w innym przypadku odwleka się wystartowanie z czymś, aż zostanie się mistrzem w danej dziedzinie, a czas przecież ucieka i wiele okazji może się nie powtórzyć. Dokładnie, bardzo potrzebna jest motywacja z zewnątrz, bo nawet jeśli samemu nie wierzy się w siebie, to dobre słowo ze strony innych naprawdę działa pobudzająco. A do czego najczęściej są wykorzystywane MiśOlki – jako zawieszki, breloczki do kluczy, a może do czegoś innego? Zaczęło się od breloczków i póki co robię ich najwięcej. Czasem na indywidualne zamówienie robię też maskotki. W zeszłym roku zostałam ciocią, co zmotywowało mnie do stworzenia różnych dekoracji do pokoju małej Igi, m.in. literki na ścianę. Pomysł chwycił i od tamtej pory powstało już kilka zestawów dla innych maluszków. 1415288_472460486203850_1410276831_o Zdarza Ci się, że klienci opisują Ci wymarzonego MiśOlka albo dekoracje, przysyłają wstępne szkice, a Ty później tworzysz i szyjesz? Czy głównie realizujesz własne pomysły? Zdarzało mi się robić MiśOlki na specjalne zamówienia – była góralka, miś w stroju bawarskim, Szkot… Padło hasło, z resztą musiałam radzić sobie sama. W większości klienci bazują na tym, co pokazuję na zdjęciach, zmienia się tylko kolorystyka. Pomysłów, głównie podpatrzonych w Internecie, mam mnóstwo. Niestety stale brakuje czasu, żeby zrobić jakieś pokazowe modele, które na pewno dawałyby możliwość większego wyboru. Oczywiście jestem otwarta na wszelkie pomysły od klientów i bardzo chętnie pracuję według ich życzenia. A masz jakieś plany na najbliższy czas? Może marzenia? O tak… Bajeczny warsztat z mnóstwem kolorowych materiałów, guziczków, wstążek… Potem może malutki sklepik… No i przede wszystkich chciałabym wreszcie wykorzystać wszystkie pomysły, które gromadzę już od dawna, ale stale nie mam na nie czasu. To życzę Ci mnóstwa czasu na realizację wszystkich pomysłów i oczywiście warsztatu oraz sklepiku. To już wszystkie pytania. Mam nadzieję, że Cię nie zamęczyłam? Absolutnie, chyba chciałabym powiedzieć jeszcze więcej, ale jakoś szczerze mówiąc trudno mi zebrać myśli. Tak jak napisałam, trochę to wszystko za szybko się dzieje, ale najważniejsze, że nie stoję w miejscu i może z czasem uda mi się to uporządkować. Dziękuję za rozmowę. I ja dziękuję 1402949_472666826183216_1902304344_o Zajrzyj także na stronę MiśOlki Jeśli sam/-a tworzysz i chcesz dołączyć do platformy, a jednocześnie zaprezentować swoje prace, napisz maila na adres: [email protected]

A po codzienną dawkę inspiracji wpadnij na naszego fanpejdża!


Dołącz do naszej społeczności


Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *